Ten serwis używa plików cookies i podobnych technologii. Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to.

.

Zrozumiałem

odblaskowi ambasadorzy

Grono patronów kampanii Odblaskowi.pl powiększa się o Łukasza Szubę, wokalistę zespołu Soul City, z którym znalazł się w finale programu X Factor. Pojawił się też w The Voice of Poland. Na codzień natomiast jego pasją jest jazda na deskorolce. Specjalnie dla nas przedstawił kilka nietypowych pomysłów na promocję odblasków poza naszym globem.

Jak często uczestniczysz w ruchu drogowym?

Łukasz Szuba: Jestem dość częstym uczestnikiem ruchu drogowego - jeżdżę samochodem, motocyklem i rowerem. Dodatkowo lubię poodpychać się na deskorolce i czasem nawet udaje mi się nie wywrócić (śmiech).

Jak starasz się dbać o bezpieczeństwo na drodze, swoje i innych?

ŁS: Jako pieszy i rowerzysta staram się dbać o to, żeby być widocznym na drodze. Ostatnio kupiłem wymarzony rower i w pierwszej kolejności - poza standardowym oświetleniem - zamontowałem właśnie odblaski. Będąc doświadczonym kierowcą zdaję sobie sprawę, jak istotnym jest bycie widocznym na drodze dla innych. Niejednokrotnie spotkałem się z tym, że jadąc po zmroku byłem zaskakiwany przez wyprzedzanych rowerzystów czy pieszych. Zupełnie ich nie widać! W mieście jest nieco lepiej, bo ulice w większości są oświetlone, ale poza terenem zabudowanym zaczyna się dramat. Ludzie żyją jakby w przekonaniu, że skoro chodzili jakąś trasą przez ileś-tam lat bez żadnych elementów odblaskowych, to wszyscy o tym wiedzą. Co gorsza, często pozwalają na to, by ich dzieci powielały ten sam zły schemat. Nie chcą brać pod uwagę tego, że z dnia na dzień ruch na drodze jest coraz większy, a poboczy i chodników jakoś specjalnie nie przybywa…

Czy w związku z tym doświadczyłeś już jakichś niebezpiecznych sytuacji?

ŁS: Na szczęście do niczego złego nie doszło, ale często mijam niewidocznych pieszych lub rowerzystów „o centymetry” . Kiedyś zatrzymałem się w ostatnim momencie przy dwóch dziewczynach, które nie miały na sobie odblasków i „z rozpędu” zaproponowałem, że bezpieczniej będzie jeśli je gdzieś podrzucę. Niestety chyba bardziej je przestraszyłem niż pomogłem. Zupełnie nie rozumiem czemu (śmiech).

Jak twoim zdaniem można przekonać ludzi do noszenia odblasków?

ŁS: Dobrze byłoby wysłać w kosmos jakiś ogromny banner widziany z ziemi, albo przynajmniej odblaskobusa - to zdaje się jest ostatnio modne. Można też dogadać się z producentami Star Wars i przemalować Gwiazdę Śmierci na odblaskowo! A tak serio, super sprawą są kampanie takie jak odblaskowi.pl. Fajnie, że ma ona charakter ogólnopolski i staracie się dotrzeć do jak największej liczby odbiorców. Nawet jeśli ktoś nie przyjdzie na wydarzenie, to i tak Was widać np. na Facebook’u. Zauważyłem również, że środowiska sportowe są bardzo świadome w tym temacie. Trudno spotkać biegacza, który nie nosiłby odblasków.

A jak sądzisz, czy łatwiej trafić z takim przekazem do dzieci, czy do dorosłych?

ŁS: Zdecydowanie do dzieci. Są one bardziej podatne na nowości, łatwiej je czymś zainteresować, najlepiej przez zabawę. Wydaje mi się, że taki przekaz powinien być adresowany głównie do najmłodszych. Jak takie dziecko wróci do domu i wręczy rodzicom opaski odblaskowe, to raczej trudno będzie im się przeciwstawić. Tym bardziej gdy podzielą się wiedzą, z którą raczej nie da się dyskutować. W ten sposób dzieci mają wielką siłę rażenia i należy to wykorzystać.

Video

Ostatnie w galerii

Warszawa (1)
Warszawa (2)
Warszawa (3)
Warszawa (4)
Warszawa (5)
Warszawa (6)
Warszawa (7)
Warszawa (8)
Warszawa (9)
Warszawa (10)
Warszawa (11)
Warszawa (12)
Warszawa (13)
Warszawa (14)
Warszawa (15)