Ten serwis używa plików cookies i podobnych technologii. Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to.

.

Zrozumiałem

odblaskowi ambasadorzy

O tym dlaczego warto nosić opaski odblaskowe i czym może skutkować brak widoczności na drodze, opowiedział nam Grzegorz Hyży, jeden z najpopularniejszych polskich wokalistów, który podczas tegorocznej trasy koncertowej pokonał już kilkadziesiąt tysięcy kilometrów.

Podczas trasy koncertowej robicie wiele kilometrów po polskich drogach. Czy zdarzają Wam się niebezpieczne sytuacje?

Grzegorz Hyży: Mamy szczęście pracować z dobrymi kierowcami, jeździmy bezpiecznymi busami. Pilnujemy zapinania pasów – osobiście nad tym czuwam. Są weekendy kiedy musimy pokonać w 3 dni 1700 km. Sprzyja temu stan dróg w naszym kraju, który poprawił się tak diametralnie, że przejazd znad morza w góry nie stanowi już problemu. Doceniamy autostrady, drogi szybkiego ruchu i cieszymy się, że tak wygodnie można teraz podróżować. A sytuacje niebezpieczne... na szczęście było ich przez ten sezon koncertowy bardzo mało (odpukać!). Straszą na drogach niedzielni kierowcy jadący z prędkością 30 km/h oraz ci którzy nie zdejmują nogi z gazu nawet przy 200km/h.

Czy słaba widoczność na drodze stanowi znaczący problem?

GH: Staramy się rzadko podróżować w nocy. Jeśli to tylko możliwe wyjeżdżamy o 3, 4 rano tak aby już było trochę widniej. Nocne podróże wiążą się z ryzykiem spotkania „turystów”, idących po pierwsze złą stroną ulicy, a po drugie ubranych modnie na czarno. Czasami nam się wydaje, że odblask w mniejszych miejscowościach jest uważany za swego rodzaju słabość… lepiej iść i zaryzykować.

Sam jesteś kierowcą. Czy myślisz, że opaski odblaskowe mogą podnosić poziom bezpieczeństwa?

GH: Opaski odblaskowe zdecydowanie poprawiają poziom bezpieczeństwa. Jadąc 3.7 tonowym busem pełnym ludzi i sprzętu, w razie spotkania potencjalnego pieszego nie będziemy mieć krótkiej drogi hamowania. Mniejsze drogi są słabo oświetlone więc tak naprawdę szansa na zauważenie pieszego w porę jest niewielka. Prawda jest też taka, że nieoznakowani piesi w nocy czują się panami szosy… w ogóle nie zważają na zagrożenia jakie niesie każdy nadjeżdżający samochód. Coraz częściej widzimy odblaski na stopach, kamizelki odblaskowe... ale są to sytuacje sporadyczne.

Czy sam uczestniczyłeś lub byłeś bezpośrednim świadkiem kolizji lub wypadku na drodze?

GH: Na szczęście do tej pory nie uczestniczyłem w poważnym wypadku… to sukces i szczęście zważywszy na to, że od początku roku pokonaliśmy kilkadziesiąt tysięcy kilometrów. W zeszłym roku przejeżdżaliśmy obok akcji ratunkowej motocyklistów. Dwa motory wbiły się w samochód osobowy, który z „prędkością światła 20 km/h” wyjechał nagle na drogę… widok nie do zapomnienia. Przerażające jest to, że pomimo zachowania wszelkich środków bezpieczeństwa nie mamy zupełnie wpływu na to, co zrobi drugi uczestnik ruchu drogowego.

Jak zachęciłbyś do stosowania elementów odblaskowych, które poprawiają widoczność na drodze?

GH: Odblaski to nie obciach! Jak już je macie możecie wykorzystać na jakimś koncercie w swoim mieście. Załóżcie opaski na rękę a będziemy wiedzieli, że wśród publiczności są fajne dzieciaki, odpowiedzialne i mądre!

Video

Ostatnie w galerii

Warszawa (1)
Warszawa (2)
Warszawa (3)
Warszawa (4)
Warszawa (5)
Warszawa (6)
Warszawa (7)
Warszawa (8)
Warszawa (9)
Warszawa (10)
Warszawa (11)
Warszawa (12)
Warszawa (13)
Warszawa (14)
Warszawa (15)